Kurier Szczeciński | 6.3.2009 | rubryka: Świat | strona: 7 | autor: (PAP)

 

Kosmiczna turystyka

 

Amerykanin Charles Simonyi, który 26 marca po raz drugi poleci w kosmos jako turysta na pokładzie rosyjskiego statku Sojuz, zapłacił za tę podróż 35 mln dolarów, czyli o 10 mln więcej niż poprzednio - poinformował w czwartek sam śmiałek.

„Są to pieniądze na badanie przestrzeni kosmicznej. W pewnym sensie to przykre dla Stanów Zjednoczonych, bo można to zrobić tylko w Rosji" - oświadczył Simonyi na konferencji prasowej w gwiezdnym miasteczku na przedmieściach Moskwy.

Simonyi poleci w kosmos 26 marca w towarzystwie Rosjanina Giennadija Padałki i Amerykanina Michaela Baratta z kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie. Statek zacumuje do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) i wróci na Ziemię 6 kwietnia.

Zapytany, co czuje w związku z tym, że ma być „ostatnim kosmicznym turystą", odparł, że jest przekonany, że inni pójdą w jego ślady.
Simonyi, który dorobił się fortuny w firmie Microsoft jako współtwórca programów Word i Excel, przebywał 14 dni w kosmosie wiosną 2007 roku.